Górki Myślenice Myślenice Wiadomości Sportowe 

Boisko przy Solidarności po raz kolejny pechowe, Górki 2:5 Jordan

W niedzielnym pojedynku ósmej kolejki myślenickiej A-klasy na boisku w Myślenicach rywalizowały tamtejsze Górki oraz Jordan Zakliczyn. Ekipa gospodarzy przeciwko wymagającemu rywalowi musiała stanąć po raz kolejny w osłabionym składzie i chociaż do przerwy remisowała 2:2, to ostatecznie Górki odniosły trzecią w tym sezonie porażkę.

Mecz Górek z Jordanem zapowiadał się jako ciekawe widowisko. Goście tego starcia w spotkaniu z myślenicką drużyną jeszcze nigdy nie przegrali i za główny cel zespół przykazał sobie podtrzymać tą passę. Myśleniczanie natomiast chcieli w końcu odczarować swoje boisko i przed własną publicznością pokusić się o pierwsze w tym sezonie punkty zdobyte jako gospodarze. W szeregach Górek na mecz zabrakło m.in. Maliny, Kubiczka, Pietrzyka czy Kani.

Początek spotkania to wyrównane widowisko, w którym żadna ze stron nie stworzyła sobie widocznej przewagi. Wynik starcia w 10. minucie otworzył Ignacy Dudek, który po przyjęciu piłki przeprowadził rajd lewa stroną i mając na plecach rywala strzelił mocno pod poprzeczkę. Jednak już kilkadziesiąt sekund później Jordan za sprawą strzału z dystansu Marcina Kwatera doprowadził do remisu. Goście w 18. minucie wyszli na prowadzenie, a trafienie bezpośrednio z rzutu wolnego zanotował Jędrszczyk. W meczu nie brakowało sytuacji z obu stron, jak chociażby szansa dal Górek i fenomenalna interwencja bramkarza Jordana przy idealnym strzale Dudka czy poprzeczka ekipy z Zakliczyna. Tuż przed przerwą do wyrównania doprowadził Obierzyński, wykorzystując znakomite dośrodkowanie Ziaji i błąd w kryciu defensywy rywala.

Decydująca o losach meczu była druga połowa, w której Jordan zagrał o wiele lepiej i już w 50. minucie ponownie wyszedł na prowadzenie. Myśleniczanie próbowali zaskoczyć rywala, aczkolwiek każdą szansę pewnie przerywała defensywa gości. Po godzinie gry na boisku zameldował się wracający po kontuzji Marek Zięba, jednak ta zmiana nie pomogła myśleniczanom, którzy na nieco ponad dziesięć minut przed końcem stracili czwartego gola. W 82. minucie Jordan zdobył piątą bramkę, a hat-tricka zanotował Kiebuła, ustalając końcowy rezultat.

Jordan dzięki wygranej przesunął się na pozycję nowego lidera w stawce, a Górki po meczu spadły na dziesiątą pozycję. Forma gospodarzy tego starcia była daleka od ideału, a o wyniku przesądziła słabsza postawa defensywy, która tylko w niedzielnych zawodach straciła o dwie bramki więcej niż w czasie ostatnich pięciu meczów. Pechowe dalej jest za to boisko Górek, gdyż myśleniczanie wszystkie trzy spotkania w tej rundzie na nim przegrali. Za tydzień podopiecznych trenera Wojciecha Czajki czeka mecz wyjazdowy z Iskrą Głogoczów.


LKS Górki Myślenice – LKS Jordan Zakliczyn 2:5 (2:2)

Bramki:

1:0 10’ I.Dudek as. M.Obierzyński

1:1 11’ M.Kwater

1:2 18’ K.Jędrszczyk – wolny

2:2 40’ M.Obierzyński as. I.Ziaja

2:3 50’ K.Kiebuła

2:4 78’ K.Kiebuła

2:5 82’ K.Kiebuła

Górki: Artur Szlachetka – Andrzej Szlachetka (60’ Marek Zięba), Mateusz Kubiński, Ireneusz Ziaja, Kamil Plewa – Rafał Bujas – Mateusz Obierzyński (kapitan), Paweł Dąbrowa, Karol Turała (77’ Tomasz Tokoń), Mateusz Biela – Ignacy Dudek

Ponadto na ławce: Jarosław Kuchnia, Filip Kudas

Jordan: Tomasz Urbanik – Mateusz Ślusarczyk, Dawid Ślusarczyk, Maciej Jabłoński, Błażej Leśniak, Marcin Firek (60’ Amadeusz Burkat), Konrad Jędrszczyk (65’ Dominik Dembiński), Marcin Kwater, Rafał Gudz, Miłosz Surówka (85’ Bartłomiej Matoga), Karol Kiebuła (83’ Patryk Wiechniak)

Ponadto na ławce: Bogdan Suder, Krystian Blak

Sędziował: Robert Grochal (KS Wieliczka)

Widzów: 180

Miejsce: Boisko LKS „Górki” w Myślenicach przy ul. Solidarności 6


Okiem Trenera Wojciecha Czajki: „W pierwszej połowie, która zakończyła się remisem 2:2, zagraliśmy bardzo poprawnie, lecz dziecinnie stracona bramka na 3:2 podłamała zespół. Druga połowa była beznadziejna w naszym wykonaniu. Zamiast grać w piłkę, próbowaliśmy długich podań, które padały łupem rosłych defensorów Zakliczyna. Przykro mi, gdyż po pierwszej połowie wierzyliśmy w wygraną, ale tak tracąc bramki nie można z tak solidnym przeciwnikiem wiele ugrać. Szkoda kibiców, gdyż tak licznie i gorąco nas dopingują, a my po raz kolejny przegrywamy na swoim terenie.”


Źródło: Oliwier Bzowski

Polub tą informację i podziel się ze znajomymi.

Paweł BIELA

Powiązane wiadomości

Napisz komentarz

Lub
No announcement available or all announcement expired.