Czego wstydzi się Starosta Tomal ? – Radosław AMBROŻY

Dzielenie się jest dbaniem o innych!

Nowe kadencje rozpoczęte, wydawałoby się, że wszystko winno się już ustabilizować, a samorządy powinny wejść w normalny rytm pracy. Czy tak jest do końca nie wiem, ale obserwując zarówno gminę Myślenice jak i Powiat uważam, że zmiany dopiero nabierają rozpędu. W gminie kadrowe trzęsienie Ziemi (urzędu). Zwolnienia, które budzą wiele kontrowersji zarówno prawnych jak i moralnych, powołania, które pozostawiają wiele do życzenia jeśli chodzi o kompetencje i celowość.

Dziś chciałbym przyjrzeć się szczególnie Powiatowi, w którym pozornie nie zmieniło się wiele, lecz to bardzo mylące odczucie.

Na czele powiatu kolejną kadencję stoi Józef Tomal i to chyba jedyna rzecz jaka się nie zmieniła. Bo gdzie spojrzeć (piszę o władzach i Radzie Powiatu) sporo nowych, a zarazem bardzo dobrze znanych twarzy.

Co mnie bardzo niepokoi, zmienił się również sam urząd, może nie tyle w stosunku do klientów, lecz komunikacja jaka jeszcze w ubiegłej kadencji była znacznie lepsza niż komunikacja z gminą Myślenice, która o dziwo znacznie się poprawiła (to jedyna chyba zmiana na plus w moim odbiorze). Widząc migrację osób, z gminy do powiatu obawiam się, że może być to wpływ personalny dokonywany przez osoby jakie z „Rynku” przeszły na „Reja”. Może się mylę, ale takie mam odczucie.

Starostwo, stało się bardziej „zamknięte” na pytania mieszkańców takich jak ja, którzy starają się obserwować urząd, to co w nim się dzieje i uzyskiwać informację, którymi staram się dzielić z naszymi czytelnikami. Oczywiście, jeśli chodzi o sukcesy, laury i powodzenia możemy zawsze liczyć na informacje ze starostwa. Inaczej wygląda już sprawa pozyskiwania informacji nie zawsze wygodnych lub może „zbędnych” zdaniem drugiej strony.

Informacja publiczna to właśnie sposób w jaki obywatele mogą dochodzić i domagać się swojego prawa do otrzymywania danych z instytucji, które ich interesują lub ich zdaniem winny znaleźć się ogólnodostępne. Jakież było moje zdziwienie, gdy napisałem zapytanie o informację publiczną dotyczącą rejestru umów Starostwa za ostatnie 3 lata. Według standardów (tutaj oczywiście liczą się dobre praktyki, nie wymóg prawny) taki rejestr umów znajduje się na wielu stronach czy BIP’ach urzędów. W ubiegłej kadencji pojawił się także na BIP Gminy Myślenice, co prawda mimo obietnicy , iż będzie on na bieżąco aktualizowany przez obecnie sprawujących władze w gminie, tak się nie dzieje. Lecz myślałem naiwnie, że Powiat po moim zapytaniu opublikuje również taki spis umów na swojej stronie czy biuletynie. Tak oczywiście się nie stało. Batalia o tą informację zajęła mi ponad dwa miesiące i wymianę korespondencji ze Starostą. W końcu udało się otrzymać prawie “tajne dane”.

Pragnę tutaj pokazać, że podobne rejestry w Starostwie Wadowickim są na stronie i aktualizowane są cyklicznie, a znacznie większy Powiat Krakowski nie ma problemów z udzielaniem takich informacji na swojej stronie i każdy z mieszkańców i nie tylko mieszkańców, ma do tego bezproblemowy dostęp i nie musi prosić i domagać się takich informacji. W Myślenicach musi być inaczej, musi być trudniej, musi być wszystko chowane. Ale czego tutaj się wstydzić ? Nie wiem. Uzyskałem w końcu dostęp do tych danych, myślałem jeśli ja go otrzymałem i za każdym razem podkreślałem, że dane te winny pojawić się w BIP lub na stronie to taka informacja, skoro już cała armia ludzi ją opracowała (proste zapytanie do bazy) pojawi się w miejscach ogólnie dostępnych. Oczywiście do dnia dzisiejszego nie został ten spis upubliczniony.

W związku z tym postanowiłem wyręczyć Starostwo i ten spis za ostatnie trzy lata jest załącznikiem do niniejszego artykułu.

Czego tutaj się wstydzić Panie Starosto ?

Niestety to nie jedyna rzecz, którą nie bardzo chce się ogłaszać czy przekazywać opinii publicznej. Kolejnym dużym zaskoczeniem było „ukrywanie” powołania obecnego sekretarza Powiatu Mieczysława Kęska do niedawna dyrektora Urzędu Gminy Myślenice.

W chwili, kiedy pozyskałem informację o tym powołaniu, kontaktowałem się zarówno z sekretariatem powiatu jak i starostą, który informował, że na dzień naszej rozmowy taka nominacja nie ma miejsca, oraz że zostanę poinformowany o takim fakcie, gdy będzie już miał oficjalnie miejsce. Tak oczywiście się nie stało.

Pan Sekretarz już podpisywał dokumenty, parafował umowy, a informacji nie było. Czy jest się czego wstydzić w nominacji ? Chyba, że nie jest to nominacja „swoja” bo migracja idzie w parze, a obietnice czy kompromisy nie zawsze układają się po naszej myśli.

Jakiś czas temu w artykule na KMY.pl poruszałem sprawę pojawienia się nowego etatu a może nie samego etatu, co Etatowego Członka Zarządu Powiatu. Nie będę do tego wracał, zainteresowanych odsyłam do publikacji. Pytając w Starostwie o zakres obowiązków nowego członka zarządu, który przedstawiany jest o dziwo na spotkaniach, jako zastępca starosty, choć byłem przekonany, że zastępca jest tylko jeden i nie jest nim Pan Kudas, zapytałem o koszt zatrudnienia nowej osoby. Jako, że przekazana informacja nie budziła większych kontrowersji przyjąłem ją do wiadomości, po za faktem, że na chwilę mojego zapytania człowiek który był powołany na etat nie miał zakresu swoich obowiązków, ale to już opisywałem wcześniej.

Jakiś czas temu na łamach Dziennika Polskiego ukazał się artykuł opisujący zarobki Wójtów i Burmistrzów z Powiatu oraz Starosty. W artykule tym pojawiła się również kwota zarobków nowego etatowego członka zarządu. Zdziwienie moje wzbudził fakt, że informacja jaką otrzymałem ze Starostwa dotycząca kosztów zatrudnienia, jest znacznie niższa niż opublikowana na łamach Dziennika Polskiego.

Postanowiłem sprawę wyjaśnić. Niestety na mój mail do Starosty do dnia dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi.

Czego wstydzi się Starosta Tomal ? Nie wiem, ale zażenowanie moje budzi fakt, że informacje pozyskuje się coraz ciężej, a zarazem informacje przekazywane różnym osobom są różne, co chyba nie jest zgodne z obowiązującymi zasadami i budzi duże zaniepokojenie o przejrzystość urzędu i transparentność podejmowanych decyzji.

Mam nadzieję, że Starostwo jednak mimo nowych osób, które również w poprzednim swoim miejscu pracy nie grzeszyły udzielaniem informacji (dokładnych lub terminowych) wróci na drogę dobrej i rzetelnej komunikacji, a obraz budowany w oczach społeczeństwa będzie przejrzysty i nie budzący wątpliwości.

Powiązane wiadomości