Lista wyborcza jak lista płac – Radosław AMBROŻY

Dzielenie się jest dbaniem o innych!

Mija już piaty miesiąc od czasów zakończenia wyborów samorządowych. Sporo zmian zaszło w Gminie Myślenice, sporo nowych twarzy pojawiło się w urzędzie czy spółkach gminnych. Czy aby są to nowe twarze? Gdzieś je już widzieliśmy ?

W poprzednim moim materiale starałem się pokazać, że konkursy, o których jest ostatnio mowa podczas zatrudniania na stanowiskach urzędniczych czy w spółkach gminnych okazują się nie do końca prawdą, lub liczba przeprowadzonych tak naborów jest tylko ułamkiem stanowisk jakie objęli nominaci nowego burmistrza.

Tym razem chcę bliżej pokazać klucz z jakiego dobierani są i zapewne będą nowi ludzie „dobrej zmiany” w Myślenicach. Wszyscy cieszylibyśmy się, jeśli był by to klucz kompetencji i możemy mieć jedynie nikłą wątpliwość czy takowy jest zachowany.

Pozwoliłem sobie odkurzyć lekko już zapomnianą listę kandydatów w ostatnich wyborach samorządowych startujących z listy PiS. Jakie był moje zdziwienie, gdy okazało się, że lista w dużej części pokrywa się z listą zmian na stanowiskach jakie zaszły w gminie Myślenice, bo do niej w znacznej części chcę się dziś tylko odnieść.

Partia z pod znaku „dobrej zmiany” zmienia, ale czy na dobre to sami myśleniczanie ocenicie, wszystko nad czym dostają jurysdykcję, nie tylko mnie zaskakuje zmiana jaka zachodzi. Dziel i rządź to nowa dewiza jaka przyświeca wszystkim zmianom.

Wybory, jak to wybory. Jest grupa wygranych tych którzy osiągnęli dobry wynik, tych którym wyborcy powierzyli piastowanie zaszczytnych miejsc w radzie gminy czy powiatu. Są i Ci którym się tym razem nie powiodło, ale partia zapraszając na listy nie zapomina o swoich. Baczny obserwator, powie i co z tego tak zawsze było i będzie. Oczywiście , ale czy tak musi być, w końcu przyszła tzw. „dobra zmiana” ? Widzimy, jak spłaca się zobowiązania i długi wobec swoich, nie zawsze wobec wyborców.

Zapewne nie udało mi się dotrzeć do wszystkich, ale tych których udało się zidentyfikować po zmianie władzy w gminie często możemy już spotkać nie na listach wyborczych, lecz na listach płac, a to urzędu, a to spółek gminnych. Tonących w nieprawidłowościach czy długach jak wynika z hucznie obwieszczonego audytu, ale nowi ludzie to osoby, które będą ratować finanse gminy czy mienia spółek, bo to osoby z „naszej” listy wyborczej, czyli najlepsi.
„Gdzieś dzieci pracować muszą” jak stwierdził w jednym z wywiadów poseł PiS Jan Mosiński, czy uzupełniając jego zdanie rzecznik rządu Joanna Kopcińska „Dzieci polityków są młodymi, wykształconymi, znającymi języki ludźmi, którzy decydują o wyborze własnej drogi życiowej”. Podobnie jest zapewne u nas w końcu to jeden kraj no i jedna rodzina.

Czy przedstawiona lista jest pełna ? Zapewne nie, winno się ją rozbudować również o rodziny, czy to radnych czy kandydatów na radnych. Bo zatrudnienie dostają niejednokrotnie nie wprost sami kandydaci, lecz również ich rodziny. Bo w końcu rodzina jest w kręgu zainteresowania i szczególnej promocji PiS. Szkoda, że jest to rodzina PiS, a nie rodzina miasta czy gminy Myślenice.

Ty jesteś „nasz” to i miejsce dla żony się znajdzie w placówce oświatowej czy dla córki na nowym stanowisku w gminie, bo tak wyszło z audytu. Należy to stanowisko stworzyć, a akurat Twoja córka jest idealnym kandydatem (bez konkursu).

Jak można by odczytać taką listę ? Lista zobowiązania, Wy mi pomożecie, ja pomogę Wam. Byle władza była po naszej stronie, z resztą damy sobie już radę. Czyli handel i wzajemne zobowiązania nie do tego by zmieniać nasze otoczenie na lepsze, lecz by wybranym żyło się dobrze.

Jeśli Ci wybrani, będą dobrze sprawować powierzone im obowiązki to jeszcze zyska na tym społeczeństwo gminy gorzej, jeśli tak się nie stanie.

Ostatnie decyzje personalne dotyczące muzeum kolejny raz zwalniają eksponowane stanowisko pracy, tym razem w Muzeum, czy będzie to kolejne miejsce zajęte przez kogoś z listy wyborczej ? Czas pokaże, lecz myślę, że po pokazanym tutaj kluczu możemy być pewni jaki będzie dobór na to i inne miejsca.

Audyt, który przedstawił burmistrz miał być początkiem nowego rozdania, działania na dobro gminy czy wprowadzania lepszych rozwiązań. Audyt według przekazu medialnego zmuszał do zmiany wielu decyzji, do innego zarządzania, wzywał do rozwagi i oszczędności. Ktoś kto prowadził lub prowadzi firmę zdaje sobie doskonale sprawę, że jednym z największych kosztów w firmie jest człowiek. Każdy szukający oszczędności wielokrotnie przelicza ilość koniecznych etatów, tutaj za każdym razem słyszymy z ust burmistrza stwierdzenie, że na nic nie ma pieniędzy i musimy oszczędzać. To dlaczego rośnie ilość etatów ?

Na koniec chciałbym zadać pytanie, na które mam nadzieję odpowiemy sobie sami wszyscy. Czy start w wyborach ma być chęcią pracy dla danej społeczności, czy może jednak szukaniem pracy dla siebie lub swoich ? Gdzie podziała się idea pracy pozytywistycznej czy odeszła wraz z dobra zmianą czy już wcześniej ?

#DotrzymujemySłowa – zadbamy o Nas !

Powiązane wiadomości