Prawie 30 lat wolności – Grzegorz KACZMARCZYK

Dzielenie się jest dbaniem o innych!

4 czerwca 1989 roku to data niezwykle symboliczna w nowych dziejach Polski i Polaków. Dzień ten stał się zwieńczeniem wieloletnich zmian, jakie toczyły polskie społeczeństwo w niezwykle trudnej, niebezpiecznej i mozolnej drodze do wolności. Jałtańskie, powojenne decyzje wepchnęły nas w niewygodny i bardzo destrukcyjny uścisk sowiecki, który przesiąknięty komunistyczną, wręcz terrorystyczną ideologią negatywnie kształtował rodzącą się na nowo Polskę.

Śledząc karty historii dostrzegamy jednak, że Polski Naród nie lubi „ubrań szytych” wbrew sobie i własnemu wyobrażeniu narodu, wolności , polityki wewnętrznej i zewnętrznej. Dlatego też od samego początku nie poddaje się bezwolnie nowej władzy, tylko organizuje się na nowo w podziemiu w ukryciu gdzie łatwiej o spokój i chwilę wytchnienia od „ oczu i uszu” władzy. Twarda ręka peerelowskiego rządu stara się nie dopuścić do tworzenia innych elit oprócz tych, które są zgodne z jedynie słuszną linią partyjną i poprzez wszechobecna inwigilację, liczne aresztowania i inne brutalne działania stara się już w zarodku niszczyć wszelkie objawy samodzielności i demokratycznej myśli społecznej.

Wrogiem jest kościół katolicki, studenci, kadra akademicka, robotnicy, jednym słowem wszyscy, którzy myślą inaczej i dodatkowo potrafię się zmobilizować i jednoznacznie dać do zrozumienia, że nie dzieje się dobrze. Stąd strajki studenckie, strajki na wybrzeżu, pacyfikacja w kopalni „Wujek”, ksiądz Popiełuszko ze swoją smutną historią, strajki w gdańsku i wiele, wiele innych mniejszych lub większych wydarzeń które pomiędzy 1945 a 1989 działy się w Polsce i za sprawą Polaków w długiej i niejednokrotnie krwawej walce z komuną.

Dlaczego o tym piszę, wszak w 1989 roku byłem 10 chłopcem, który nie do końca rozumiał co i dlaczego się dzieje… piszę o tym dlatego, że to niezwykle ważne co wtedy się wydarzyło i warto o tym pamiętać. Wiele osób straciło bardzo wiele, albo wręcz wszystko, aby otaczający nas świat był lepszy. Przypomniał o tym Pan Jan Bajer, który kilka dni temu był głównym prelegentem na zorganizowanym w bibliotece w Wiśniowej spotkaniu poświęconemu symbolicznemu uczczeniu tego wyjątkowego dnia. Spotkanie było swoistą wędrówką historyczną od ówczesnych wydarzeń centralnych do tych dziejących się lokalnie. Jak się okazuje nie tylko duże miasta i aglomeracje miały swoich bohaterów. Polska prowincjonalna miała ich również. Może nie tak znanych, może nie z pierwszych stron gazet, ale na pewno nie mniej oddanych i poświęconych sprawie.

Ryzykowali niejednokrotnie znacznie więcej niż Ci, którzy poprzez swoją rozpoznawalność, byli trudniejsi do utrącenia a ich medialność była ich tarczą. Lokalni działaczy takiej tarczy nie posiadali, a mimo to działali, działali, aby Polska ich dzieci i wnuków była lepszą, sprawiedliwszą i bezpieczniejszą ojczyzną.

Wielu spośród tych, którzy wówczas szczególnie się wyróżniali będąc swoistą wizytówką, wzorem do naśladowania, później zbłądziła, tracąc na wiarygodności, rozmieniając siebie i swoje czyny na drobne, ale jak widać każda walka pociąga za sobą ofiary i być może właśnie takich ofiar potrzebowała ta bitwawspomina refleksyjnie Pan Jan.

Spotkanie było niezwykłe. Przytoczona opowieść bardzo ciekawa i pouczająca, powodując u mnie głębokie refleksje, towarzyszące mi jeszcze długo po spotkaniu. Najważniejsza z nich dotyczyła wdzięczności tym wszystkim, którzy przyczynili się do tego, że dzisiejsza Polska jest krajem perspektyw i szans a ułomności, które jako naród malkontentów zawsze w sobie odnajdziemy nie są przeszkodami, tylko motywatorami do działania, drogowskazami wskazującymi co należy poprawić, zmienić.

Wsłuchując się w opowieść prelegenta, przeplataną poezją żony Pana Jana, nie sposób nie zastanowić się raz jeszcze co i dlaczego się wydarzyło, dlaczego miały miejsce kolejne działania, oraz co z nich wynikło dla nas wszystkich. Historia odkrywa dla nas swoje nowe dotąd nieodsłonione karty. Sztuką jest chcieć je odnaleźć, przeczytać i zrozumieć, do czego zachęcam wszystkich bez wyjątku na płeć, wiek czy sympatie i preferencje polityczne.

 

 

Powiązane wiadomości