Święto Mamy, święto parafii, święto księdza i święto demokracji – Wiśniowa w pigułce – Grzegorz KACZMARCZYK

Dzielenie się jest dbaniem o innych!

Jest wieczór 26 maja, przed chwilą zakończyło się głosowanie w wyborach do Parlamentu Europejskiego….święto demokracji ad 2019 part one.

Jakiego wyboru dokonaliśmy…czy głos oddany był wynikiem analiz, przemyśleń, czy raczej decyzją chwili…? Odpowiedź jest jedna- faworyci potwierdzili swoją dominację, to widać jednoznacznie, przegrani mniej lub bardziej publicznie będą wyciągać wnioski z wyniku, pewno będzie wiele refleksji. Pierwsza z nich, która nasuwa mi się już teraz już dziś to ta, że najważniejsze iż był spokój i bardzo wysoka ( jak na te wybory) frekwencja, która wskazuje na to, że nam- społeczeństwu zaczyna się chcieć i zaczynamy dostrzegać co mamy, co mieliśmy i co możemy mieć. Dokonany wybór był niewątpliwie bardzo, trudny, ale i niezwykle ważny, tym bardziej, że dotyczył przyszłości naszej ojczyzny, przyszłości naszej symbolicznej matki w dniu jej święta, dlatego tym bardziej wymiar znaczenia był tak istotny.

Kiedy w lokalach wyborczych zaznaczaliśmy kogo wspieramy a kogo nie, w kościele parafialnym w Wiśniowej miało miejsce niecodzienne zdarzenie – Msza Prymicyjna ojca Wiesława Tokarza.

Ten młody, rodem z Wiśniowej ksiądz, zakonnik przywitał się z kapłaństwem w swojej rodzinnej parafii. Otoczony rodziną, duchownymi, przedstawicielami Gminy, koleżankami i kolegami z młodości, bliskimi i dalszymi znajomymi, oraz parafianami, poprowadził swoje pierwszą Mszę Świętą, którą dedykował tym wszystkim, którzy Go wspierali i pomagali w drodze do kapłaństwa. Trudny to moment dla młodego księdza z wielu powodów.

Kościół katolicki ostatnimi czasy przeżywa bardzo trudny okres, który odbija się zarówno na samej jego strukturze, ale co gorsze na znaczącym obniżeniu wiarygodności w oczach wiernych, dlatego niezwykle ważne są działania, które przynoszą, lub mogą przynieść oczyszczenie i na nowo wskazanie dobrej drogi dla wspólnoty wiernych, aby ta nie poczuła się zdradzona i opuszczona. Dlatego niezwykle nośne i ważne były dzisiejsze słowa w wygłoszonej homilii innego księdza, mojego znajomego Tomasza – nota bene sąsiada. Dały mi one wiele do myślenia. Po pierwsze byłem świadkiem jednego z najciekawszych, refleksyjnych i pouczających kazań, ale po drugie i ważniejsze wskazały, że kościół hierarchów, albo raczej władza kościelna nie jest, albo nie powinna być bezrefleksyjnym tworem, który nie poddaje się krytyce. Zaobserwowałem dzisiaj, że coś drgnęło. Pytanie, które padło: czy w dzisiejszych czasach ksiądz jest reliktem przeszłości, czy przeciwnie jest potrzebny nie było tekstem na potrzeby chwili. Dla mnie te słowa są wyciągnięta dłonią, zachętą do podjęcia dialogu, takim swoistym zaproszeniem do rozmowy w temacie kim jest, jaki jest i dla kogo powinien być ksiądz. Usłyszałem jednocześnie odpowiedź z ust zadającego pytanie, że mimo swoich ludzkich ułomności, ksiądz powinien być przykładem w słowie, obejściu, ale nade wszystko w czynach i uczynkach. To bardzo ważne, że poprzez takie deklaracje, takie słowa i mam nadzieję działania, staniemy się mocniejszą i mądrzejszą o przeżycia społecznością i rodziną katolicką.

Kolejnym, ważnym z punktu widzenia parafii, oraz społeczności lokalnej wydarzeniem był odpust parafialny, który dodatkowo podniósł rangę dzisiejszego, pięknego i uroczystego dnia. Święto Matki Bożej Wiśniowskiej jest okazją do wspomnienia wszystkich matek, które jako te najważniejsze w tworzeniu dobrego, spokojnego, ale nade wszystko rodzinnego otoczenia, na co dzień są niedoceniane i niejednokrotne zapominane, tymczasem to właśnie do nich, do matek należeć powinien cały splendor wynikający z sukcesów dzieci, męża i rodziny jako całości. Drogie MAMY, dobrze, ze Was mamy.

Ps. Może to są tylko luźne refleksje, ale są… zastanówcie się proszę nad waszymi, czy są i jakie?

Powiązane wiadomości