Takie mecze zostają w pamięci! Dalin – Węgrzcanka 2-1

Są takie pojedynki, które zapadają w pamięć na bardzo długo. Mogą to być te z „najwyższej półki”, jak chociażby ostatnie spotkania Liverpoolu z Barceloną, czy Tottenhamu z Ajaxem. Równie piękne i dostarczające wspaniałych wrażeń i wspomnień mają miejsce w niższych ligach. I tak się stało w 25 kolejce spotkań w IV lidze małopolskiej. Doszło tutaj do spotkania drugiego w tabeli Dalinu z trzecią Węgrzcanką. Ostatecznie Myśleniczanie wygrali 2-1, tym samym zachowując 4 pkt stratę do lidera – Jutrzenki Giebułtów, która zwyciężyła Clepardię 4-0.

O godzinie 17 na stadionie im. Gustawa Grochala przy Zdrojowej 7a na murawę wyszli, prowadzeni przez trójkę sędziowską z KS Gorlice z Dariuszem Tutko jako arbitrem głównym, zawodnicy Dalinu i Węgrzcanki. Poprzednia kolejka spotkań nie była zbyt udana dla każdej z drużyn – Węgrzce uległy Trzebini 3-4, a Dalin odniósł porażkę w Słomnikach, przegrywając wyraźnie 0-3. W pamięci było również spotkanie z poprzedniej rundy, kiedy Dalin na wyjeździe pewnie wygrał 4-1 w Węgrzcach.

Pierwsze minuty tego pojedynku to bardzo dobra i szybka gra podopiecznych Roberta Nowaka. Przerzuty, dokładne rozgrywanie i szybkie akcje mogły się podobać licznie zebranym widzom. Na początku zawodów to goście pokazali się z lepszej strony. I konsekwencją tego była sytuacja z 4 minuty spotkania, kiedy dobre podanie w uliczkę i sytuacja sam na sam z bramkarzem spowodowała faul golkipera Dalinu. W konsekwencji czerwona kartka i przymusowa zmiana w bramce podopiecznych trenera – Marka Szubę zastąpił młody Karol Wacławiec. Wymuszona zmiana spowodowała to, że na ławkę musiał usiąść Karol Rak.

Mogłoby się wydawać, że sytuacja gospodarzy stała się trudna. I kolejne minuty gry potwierdzały to, ponieważ Dalin cofnął się do obrony i liczył na kontry. Węgrzcanka postawiła na grę skrzydłami, a z przodu bardzo aktywny był grający z 21 numerem Kamil Dudzik. Warty odnotowania jest strzał tego zawodnika w 14 minucie spotkania sparowany na rzut rożny przez golkipera. W 26 minucie spotkania miała miejsce kolejna dobra okazja Węgrzcanki, jednak bardzo zdecydowane wyjście Wacławca zapobiegło zagrożeniu. Jednak kolejna akcja przyniosła dla gości objęcie prowadzenia. W polu karnym wg arbitra ręką zagrał Senderski i decyzja sędziego była jedna – „wapno”. Bardzo mocny, półgórny strzał Dominika Filipowskiego wylądował w bramce, mimo wyczucia intencji przez bramkarza. 1-0 dla Węgrzcanki. I kiedy wydawało się, że to goście pójdą za ciosem i zdobędą kolejne bramki, to sytuacja diametralnie się odmieniła.

Węgrzcanka jakby osiadła na laurach, a w Dalin wstąpiły nowe siły i zawodnicy z Myślenic nareszcie zaczęli grać na swoim poziomie. Wystarczy wspomnieć, że w przeciągu 120 sekund (36-37 minuta spotkania) gospodarze trzykrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Siwieckiego. Najpierw strzelał mocno Szymon Tokarz (piłka ok. 30 cm minęła słupek), następnie na wprost bramki uderzał Kamil Mistarz, a na koniec uderzał po minięciu trójki obrońców Adrian Grzybek. Zwieńczeniem nawałnicy Myśleniczan był gol zdobyty mocnym strzałem w 38 minucie przez Michała Góreckiego. 1-1 i wielka radość na trybunach. Jeszcze w 41 minucie uderzał z wolnego Jakub Górecki, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką. Dobra gra gospodarzy, która przyniosła remis po pierwszej części, zwiastowała ciekawe widowisko w drugiej i dawała nadzieję dla kibiców nawet na wygraną grających w osłabieniu biało-zielonych.

Po przerwie Dalin nadal atakował. W 49’ ciekawie ponownie uderzał aktywny Mistarz. Zawodnik gospodarzy miał jednak w tym dniu pecha. Do bardzo groźnie wyglądającej sytuacji doszło w 55 minucie spotkania, kiedy to Kamil doznał groźnej kontuzji nogi. Na murawie pojawiła się karetka, która przetransportowała zawodnika Dalinu do szpitala. To już kolejna kontuzja podstawowego zawodnika biało – zielonych (wystarczy wspomnieć bardzo groźną kontuzję Tomasza Stelmacha, a także wykluczenia z gry z powodu kontuzji Michała Góreckiego, Tomasza Pilcha, czy Dawida Kałata). Kamilowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

Mecz po przymusowej przerwie „wystartował” dalej. W 60 minucie mocno, choć niecelnie uderzał Jakub Górecki. Gospodarze stwarzali w tym okresie dużo dobrych i bramkowych sytuacji. Bardzo aktywne były skrzydła (tutaj z jednej strony bracia Góreccy, z drugiej Grzybek i Ciesielski), w środku dobrze rozgrywał i co najważniejsze nie tracił piłek Wojtan, a defensywą bardzo żywiołowo i skutecznie kierował Senderski.

Starania gospodarzy znalazły swój pozytywny rezultat w 75 minucie spotkania, kiedy to bardzo dokładne i mocne dośrodkowanie Góreckiego trafiło na głowę Adriana Grzybka. Ten uderzył bardzo mocno pod poprzeczkę i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Wybuch radości był ogromny. Bramka zdobyta przez Grzybka była konsekwencją bardzo odważnej i dobrej gry całego zespołu. Bo Dalin był zespołem, który przegrywając 0-1, grając praktycznie całe spotkanie w 10, potrafił wznieść się na wyżyny i ciągle atakując osiągnąć wreszcie swój cel, jakim było objęcie prowadzenia.

To co przeżyli zebrani na stadionie mogło niejednego przyprawić co najmniej o szybsze bicie serca, a u niektórych nawet zawał serca. Po zdobyciu bramki Dalin nadal prowadził grę, jednak do gry wróciła również Węgrzcanka. W 76 minucie groźnie uderzał Tomasz Kalicki, w 80’ strzał oddał rezerwowy Surma, a wisienką na torcie była parada Wacławca w 83 minucie spotkania, który świetnie sparował mocny strzał zawodnika Węgrzcanki. Swoje szanse miał w tym czasie również Dalin (dwukrotnie główką uderzał Senderski). O napięciu , jakie towarzyszyło temu spotkaniu niech świadczy również usunięcie trenera gości z ławki zespołu. Z trybun można było usłyszeć znane powiedzenie „Panie Sędzio (Turek) kończ pan ten mecz”, jednak trwał on (podobnie jak w pierwszej części) 5 minut dłużej (m. in. z powodu interwencji lekarskiej).

Kiedy zabrzmiał ostatni gwizdek sędziego wybuch radości, jaki miał miejsce w szeregach Dalinu był bardzo zasłużony i uzasadniony. Gracze gości ze spuszczonymi głowami schodzili do szatni. Każdy z zespołów po tym pojedynku zasługuje na uznanie, bo zawodnicy zostawili serce na murawie. To co zrobił Dalin pozostanie na długo w pamięci wszystkim kibicującym temu zespołowi. Grając od 4 minuty w dziesiątkę, przegrywając po karnym 0-1, tracąc kolejnego zawodnika (Mistarz), grając bez kilku podstawowych zawodników, wreszcie trafiając na solidny, szybki i dobrze zorganizowany zespół Węgrzcanki potrafił osiągnąć swój cel. A zawziętość, pracowitość, zgranie, chęć zwycięstwa były ewidentnie po stronie gospodarzy, którzy tym samy pozostają w stawce o awans. A takie pojedynki pokazują piękno futbolu i jego niezwykłość. I dla nich warto być kibicem i obserwować piłkarskie zmagania!

W kolejnej serii pojedynków Dalin wyjeżdża na gorący teren do Trzebini, a Węgrzcanka podejmie Unię Oświęcim.


Słowo trenera Macieja Antkiewicza:

Ciężko oddać swoje wrażenia po tym meczu w kilku zdaniach. Po pierwsze wielkie gratulacje dla naszego zespołu, który pomimo znów wielkich strat personalnych potrafił wygrać ten mecz. Mało tego, przecież od 3 min graliśmy w 10-tkę i po chwili przegrywaliśmy więc to sytuacja niecodzienna, aby to tak odkręcić. Niestety kolejny raz karetka zabiera naszego zawodnika – tym razem Kamila Mistarza z meczu i człowiek się zastanawia co jeszcze może dotknąć ten ambitny zespół w tej rundzie? Zwycięstwo w tych okolicznościach to nasz wielki sukces. Pokazało ono charakter chłopaków!


25 kolejka spotkań, 4 liga małopolska zachód

Dalin Myślenice – Węgrzcanka Węgrzce Wielkie 2-1 (1-1)

Myślenice, stadion im. G. Grochala, ul Zdrojowa 7a

Bramki: Michał Górecki 38’, Adrian Grzybek 75’ – Dominik Filipowski 28’ karny

Dalin: Szuba, Ciesielski, Senderski, Tokarz, Grzybek (Moskal 86’), Kawula, Mistarz (Żółkoś 57’), Wojtan, Górecki J., Rak (Wacławiec 5’), Górecki M. (Kowalski 93’)

Węgrzcanka: Siwiecki, Łatka, Grotkowski, Wiane, Dudzik, Prochwicz (Lewiński 54’), Kalicki, Filipowski (Surma 61’), Drame (Wiśniewski 67’), Grandinetti, Stós

Kartki:

Żółte: Senderski, Kawula, Grzybek, Górecki Jakub (Dalin – Filipowski, Prochwicz, Kalicki, Lewiński (Węgrzcanka)

Czerwona: Szuba 4’ (Dalin)

Sędziowie: Dariusz Tutko (główny), Mariusz Wrażeń, Jacek Alibożek (wszyscy KS Gorlice)

TABELA IV ligi:

Polub tę informację i podziel się ze znajomymi.

Powiązane wiadomości

komentuj wpis

Lub

Witaj !

JEŚLI NASZE MEDIA MAJĄ :

SŁYSZEĆ , WIDZIEĆ , MÓWIĆ

MUSIMY MIEĆ NA TO PIENIĄDZE – WIĘC

WESPRZYJ KMY.PL